O kawie i wągrach...

Zaskórniki to mój okropny problem. Moja od zawsze była skłonna do zapychania. Pamiętam kiedy byłam mała i mama kazała mi je wyciskać. Dla mnie był to najgorszy koszmar. Moje wągry to nie po prostu małe czarne krosteczki, które da się ot tak wycisnąć. Moje wągry są wciśnięte ( to chyba najlepsze okrešlenie) głęboko w skórę i każda próba pozbycia się ich siłą powoduje po prostu ból i zaczerwieniony nos ( bo właśnie tam mam ich najwięcej)
Po wielu latach postanowiłam wreszcie coś z nimi zrobić.
Nie każdy wie co kryje się pod tajemniczymi czarnymi punkcikami. Po prostu nagle się pojawiają. Tak naprawdę wągry to nic innego jak brud, który zbiera się na naszej twarzy przez to, że nie jest dobrze oczyszczona. Zauważyliście pewnie, że zaskórniki najczęściej pojawiają się w miejscach takich jak okolice nosa czy nawet wewnętrzna część ucha. To nie przypadek. Te miejsca raczej trudno doczyścić i łatwo gromadzi się w nich brud.
Skoro już wiemy skąd biorą się wągry, to i wiemy jak sobie z nimi najlepiej radzić - po prostu dobrze oczyszczać skórę. Nie chodzi mi tu oczywiście o jedynie przetarcie twarzy płynem i to raz dziennie- wieczorem aby zmyć makijaż. Oczyszczanie to najważniejsza część naszej pielęgnacji. 2 razy rano i 2 razy wieczorem plus peeling 1 -2 razy w tygodniu to absolutnie minimum!
Oczywiście warto zwrócić również uwagę na to czego używamy do oczyszczania. Substancje takie jak parafina czy niektóre olejki mogą zapychać cerę i nasilać nasz problem. Warto zwrócić uwagę czy np. nasz peeling ich nie zawiera.
Jeżeli miałabym polecić jakiś konkretny produkt, to warte wypróbowania jest naturalne mydło aleppo. Jest zrobione z olejku laurowego i oliwy z oliwek, więc same naturalne składniki. To właśnie pierwszy składnik tego kosmetyku cudownie radzi sobie z wągrami. Mydło możemy bardzo łatwo dostać np przez internet. Jest bardzo wydajne i starcza na długo, więc jego zakup się opłaca. Ja wybieram mydło 1% olejku laurowego, ponieważ większe jego stężenie mogłoby podrażniać moją wrażliwą i delikatną skórę.
No dobrze, ale jak dobrze widzicie w tytule posta mamy kawę... Co ma kawa do zaskórników?
Otóż z kawy, a dokładniej jej fusów można wykorzystać domowy łatwy peeling. Bez parafiny, skuteczny a jednocześnie dużo łagodniejszy niż ten na bazie cukru. Świetnie oczyszcza skórę.
Będziemy potrzebować:
- łyżkę kawy.
- Odrobinę ulubionego olejku ( ilość zależy od tego jak gęsty chcemy peeling.)
- łyżeczkę miodu.
Do łyżki kawy dodajemy jedną - dwie łyżki wrzątku. Kiedy papka przestygnie wlewamy łyżeczkę miodu i olejek.
I to wszystko! Kawa ma w sobie mnóstwo witamin i antyoksydantów, czyli związków, które opóźniają starzenie, a na dodatek każdy ma ją w domu, więc dlaczego by nie spróbować?
Pozdrawiam!


Komentarze

Popularne posty