Aparatowe historie #1 Czego potrzebujemy?
Kiedyś był przekleństwem, dziś symbol statusu - czyli aparat na zęby.
W dzisiejszym poście będzie co nieco na temat poczatków z aparatem ortodontycznym, niezbędnych inwestycjach i krótko o mojej historii z noszeniem aparatu.
Zacznijmy od tego, że jestem taką ofiarą publicznej służby zdrowia.
Przez całą podstawówkę nosiłam " wyjmowany " aparat który miał po prostu rozszerzyć moją szczękę, żeby ząbki
ładnie się zmieściły. Ot nic takiego. W nocy aparat. Raz na jakiś czas kontrola. Dentystka raczej nie mówiła nic szczególnego. Po prostu przychodziłam, ona coś piłowała, coś przykręcała i do widzenie.
Moi rodzice zauważyli, że jest jakiś mały problem z moimi zębami stałymi - a dokładnie ich brakiem. To może wydawać się zabawne, ale jeszcze w gimnazjum miałam kilka mleczakow. Za każdym razem gdy pytałam o to dentystkę twierdziła, że taki mój urok i że kiedyś wypadną. Wystarczy poczekać.
Sama nie wiem jak, ale pewnego dnia znaleźliśmy się w prywatnej klinice, gdzie ortodonta, gdy tylko obejrzał moje zęby zarządził wyrywanie i stały aparat. Potem nie było wcale lepiej, bo okazało się, że moja szczęka jest zbyt mała i jeden z moich zębów, przez to, że nie może się zmieścić pcha się na miejsce jednego z kłów. Cała historia zakończyła się niestety wyrwaniem jednego z zębów.
W dzisiejszym poście będzie co nieco na temat poczatków z aparatem ortodontycznym, niezbędnych inwestycjach i krótko o mojej historii z noszeniem aparatu.
Zacznijmy od tego, że jestem taką ofiarą publicznej służby zdrowia.
Przez całą podstawówkę nosiłam " wyjmowany " aparat który miał po prostu rozszerzyć moją szczękę, żeby ząbki
ładnie się zmieściły. Ot nic takiego. W nocy aparat. Raz na jakiś czas kontrola. Dentystka raczej nie mówiła nic szczególnego. Po prostu przychodziłam, ona coś piłowała, coś przykręcała i do widzenie.
Moi rodzice zauważyli, że jest jakiś mały problem z moimi zębami stałymi - a dokładnie ich brakiem. To może wydawać się zabawne, ale jeszcze w gimnazjum miałam kilka mleczakow. Za każdym razem gdy pytałam o to dentystkę twierdziła, że taki mój urok i że kiedyś wypadną. Wystarczy poczekać.
Sama nie wiem jak, ale pewnego dnia znaleźliśmy się w prywatnej klinice, gdzie ortodonta, gdy tylko obejrzał moje zęby zarządził wyrywanie i stały aparat. Potem nie było wcale lepiej, bo okazało się, że moja szczęka jest zbyt mała i jeden z moich zębów, przez to, że nie może się zmieścić pcha się na miejsce jednego z kłów. Cała historia zakończyła się niestety wyrwaniem jednego z zębów.
Ale chyba najważniejsze dla początkujących apatatowiczów są podstawowe wiadomości. Czego potrzebujemy, co nam wolno, czego nie wolno... W mojej nowej serii chciałabym pomóc wszystkim, którzy mają jakieś wątpliwości i chcą uzyskać odpowiedzi na nurtujące pytania.
Chciałabym zaczać od poczatku - czego potrzebujemy i w co musimy zainwestować?
Po pierwsze podstawa to odpowiednia szczoteczka. Najlepsza będzie soniczna, ponieważ wykonuje więcej obrotów na minutę, a co za tym idzie lepiej czyści nasze zęby. Przy aparatach jest to szczególnie ważne, ponieważ zęby ciężej jest domyć, a w zakamarkach aparatu łatwo zostaja resztki jedzenia. Warto również od razu kupić nieco większy zapas wymiennych końcówek do naszej szczotki, ponieważ aparatowicze niszcz je dużo szybciej ( to przez zamki).
Kolejna bardzo ważna inwestycja to wosk do aparatu. Szczególnie potrzebny jest tydzień - dwa po założeniu aparatu, kiedy moga pojawiać się drobne, ale bolesne rany od metalowych zamków przy aparacie. Takim woskiem zalepiamy wszystko to, co nas uwiera ( zamki, wystajace druciki itp.). Uważam, że to jedna z najważniejszych rzeczy, która bardzo pomaga, bo niekiedy ból jest nie do wytrzymania. Możemy je łatwo dostać za grosze w internecie ( np na allegro).
Równie przydatnym dodatkiem jest płyn do płukania, najlepiej w małej butelce, który możemy zabrać w torebce czy plecaku np do szkoły. Po zjedzeniu kanapki resztki jedzenia zostaja na aparacie, co może być bardzo uczażliwe. Wtedy dyskretnie udajemy się do toalety i po prostu płuczemy zęby płynem, zamiast wyciagać szczotkę i pastę.
To już wszystko! Wyczekujcie kolejnej części!



Komentarze
Prześlij komentarz